Etykiety

wtorek, 10 kwietnia 2018

Szyte literki - FRANIU

W grudniu szyłam imię Franek, a niedawno uszyłam to samo imię tylko w zdrobnionej wersji FRANIU.
Tym razem kolory wybrały osoby, które poprosiły mnie o jego uszycie. Ja z kolei zaproponowałam ich ułożenie. 
Każda literka uszyta jest z innej bawełny, a całość utrzymana jest w kolorystyce szarości, bieli, granatu i mięty.
Tak prezentuje się cały napis.
Prawda, że fajnie?

niedziela, 8 kwietnia 2018

Wkładka do wózka z motywem miśków

Znajoma, dla której szyłam zimowy gruby śpiworek do wózka z motywem jeleni poprosiła mnie o uszycie także wkładki do spacerówki. Wymiary wkładki są standardowe - takie jak większość z dostępnych w sklepach. Również rozmieszczenie otworów na pasy jest standardowe. 
Ta wkładka nie ma otworów na poduszkę antywstrząsową, bo znajoma uznała, że nie są one potrzebne.
Wkładkę uszyłam z tkaniny wodoodpornej z miśkami na granacie, która połączona została z czarnym minky.
Ma ona ok 83 cm długości, a w najszerszym miejscu jej szerokość wynosi 37 cm. W środku znajduje się pojedyncza warstwa ociepliny odzieżowej o grubości 2 cm.
Górna część wkładki ma skrzydełka, która mają chronić boki gondoli. Powstały one po przepikowaniu.
Na dole dodatkowe mocowanie zapewnia gumka.
Szyjąc tą wkładkę stworzyłam też wykrój, dzięki któremu szycie każdej kolejnej wkładki nie będzie wymagało dodatkowego rozrysowywania. 

piątek, 6 kwietnia 2018

Bielutkie ochraniacze na łożeczko

Mam znajomą, którą lubi proste wnętrza, bez przesadzania z motywami. Takie proste zestawienia kolorystyczne stosuje także w pokojach swoich dzieci. Rok temu szyłam kolorowe, choć jednolite poszewki na poduszki do pokoju jej syna. Niedawno po raz drugi została mamą i w pokoju jej córeczki króluje biel, a dodatki są w kolorach pudrowego różu i jasnej szarości. 
Poprosiła mnie o uszycie bielutkiego, prostego, panelowego ochraniacza do łóżeczka. Gdy uszyłam pierwszy, okazało się, że źle sprecyzowała wymiary. Zgodnie z tym, co napisała uszyłam ochraniacz 60 x 160 cm (przepikowany w miejscy rogów łóżeczka). Po jego uszyciu okazało się, że chodziło jej o niższy. Ale stwierdziła, że ten większy też jej się przyda, jak będą obniżać położenie materaca, więc ja uszyłam niższy (26 x 160 cm) i oba trafiły w jej ręce.
Tak wygląda mniejszy ochraniacz.
I tak prezentuje się w łóżeczku.
Z kolei tak wygląda większy ochraniacz.
Czasami są więc niedogadania, ale cieszę się, że moja praca i tak nie idzie na marne :)

środa, 4 kwietnia 2018

Mięciutkie legowisko dla kota

Już od dawna planowała uszyć dla mojej kocurzycy legowisko do spania.
Kotka śpi na starym fotelu. Fotel ten wygląda już tragicznie.
Mając spore zapasy minky postawiłam na ten materiał i uszyłam jej spore legowisko. Do niego uszyłam małą poduszeczkę. Pomyślałam: "Niech królowa domu śpi jak królowa".
Mimo, że szyłam takie coś po raz pierwszy, to wyszło mi całkiem przyzwoicie.
Uszyłam go z ciemno-brązowego i jasno-szarego minky.
Samo legowisko w środku ma ok 50 x 40 cm.
Co sądzi o nim moja kocurzyca? Ma je daleko w dupie. 
Mimo, że gdy coś szyję, to zazwyczaj kładzie się na rozłożonym materiale i muszę ją stamtąd gonić, to nigdy nie kładzie się na rzeczach już uszytych. W sumie to nie pamiętam, czy jak zaczynałam szycie, to musiałam ją jakoś szczególnie przeganiać z gotowych rzeczy. 
Może to wina właśnie tego, może kolory jej się nie podobają?
Wyniesienie fotela poskutkowało tym, że kot spał na łóżku - choć wcześniej niemal jej się to nie zdarzało. Ostentacyjnie kładła się też na podłodze jak najdalej od legowiska.
Uparciuch mały zmusił mnie do przyniesienie znowu tego fotel. 
Być może jeszcze pod koniec tego roku czeka mnie przeprowadzka. I choć mówię sobie, że fotela nie zabiorę, że z innych mebli tapicerowanych będę kota przeganiać i mimo, że do postawienia legowiska mam już zaplanowane miejsce, to i tak niektóre osoby śmieją się, że z fotelem będę musiała się przeprowadzić! 
Ja jednak mówię fotelowi i królowej domu w tej kwestii stanowcze NIE!
Pożyjemy, zobaczymy. Przekonamy się, która z nas jest bardziej uparta. Mam nadzieję, że następnym razem wygram ja, a nie kot ;)

wtorek, 3 kwietnia 2018

Podaj Dalej - 1/2018 KTO CHĘTNY???

Na początku muszę pochwalić się piękną zawartością paczuszki, jaką dostałam od Teresy prowadzącej blog Teresa i jej prace. A wszystko to, w ramach blogowej zabawy Podaj Dalej, którą ogłosiła ona na swoim blogu. Zdążyłam się na nią zapisać. 
Paczka przyleciała do mnie tuż przed Wielkanocą. Znalazłam w niej piękną igłą malowaną pisankę oraz anioła z dmuchawcami na deseczce. Dalsza jej zawartość to nici, które na pewno mi się przydadzą i trochę słodkości.
Teresko, bardzo dziękuję za tak cudowne upominki.
Teraz czas na zabawę u mnie! Zasady są proste:
Zabawa tylko dla osób aktywnie prowadzących bloga.
2 pierwsze osoby, które wyraża w komentarzu chęć udziału w zabawie otrzymają ode mnie upominki.
Na wysłanie paczek mam 365  dni - ale postaram się to zrobić wcześniej. 
Osoby, które otrzymają ode mnie zobowiązane są ogłosić kontynuację zabawy u siebie.
Po zapisaniu się proszę o przesłanie do mnie maila z adresem - na pasku bocznym znajduje się formularz kontaktowy :)

poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Street baletnica - króliczka Klementyna

Króliki i zające to idealny post na Wielkanoc!
Choć te święta w mojej części Polski są zimne i wiosny aura nie przypomina, to jednak cieszę się, że do cieplejszych dni coraz bliżej.
A taką króliczkę baletnicę uszyłam ponad miesiąc temu. Dziś mamy idealny dzień do jej prezentacji.
Srebrna spódnica tutu, bluzka w biało-granatowe trójkąty, szara czapka z dzianiny, getry i uszy z miętowej dzianiny - taką kolorystykę dla baletnicy wybrała moja znajoma, dla której uszyłam królika.
Ma ona ok 55 cm wysokości. 
Ta kolorystyka jest stonowana, ale muszę przyznać, że ma w sobie dużo uroku ;)