Renesans folkowych motywów - tak można określić to zjawisko, które chyba każdy z nas obserwuje w sklepach wszelkiego rodzaju. Cepelianka w, moim zdaniem, lepszym wydaniu ;)
Łowickie wzory łączone z filcem to istny hicior! A bawełna z takim motywem, to jedna z najpiękniejszych tkanin z jakimi miałam do czynienia. Nie pozostało mi więc nic innego, jak w końcu uszyć coś z ich udziałem dla siebie samej.
Okazja się pojawiła. Nowy służbowy ultrabook wymagał pokrowca. To, że pokrowiec ma być filcowy było jasne. A co na nim? To był trudny wybór. Padło na taki wzór :)
Bawełniane serce przyszyłam za pomocą gęstego zygzaku. Dookoła serca naszyłam wzór za pomocą jednego z posiadanych przez moją maszynę ściegów dekoracyjnych. Pierwszy raz używałam tego typu ściegu. Nie jest to trudne, choć wiem już jakich błędów unikać przy kolejnych podejściach.
Po raz pierwszy (i chyba ostatni) jako zapięcie zastosowałam zatrzask magnetyczny. Choć jest on praktyczny, to jednak problemem jest zakrycie wystających blaszek na zewnętrznej stronie (stąd ten guzik). Jednocześnie w przypadku laptopa o niejednakowej szerokości na całej długości jest mały problem z trafieniem zatrzaskiem w odpowiednie miejsce. Z doświadczenia - rzep sprawdza się tu o wiele lepiej.
Standardem jest u mnie to, że pokrowce na laptopy szyte są na wymiar, więc pasują idealnie.
Ten pokrowiec uszyłam z filcu impregnowanego i tym razem strona impregnowana jest wierzchnią stroną pokrowca - ma to zapobiec nadmiernemu jego filcowaniu.