Etykiety

wtorek, 24 stycznia 2017

Adela - moja pierwsza kotka tilda

Dziś mam dla Was kolejną nowość! tym razem uszyłam pierwszą kotkę, a właściwie pierwszą kotkę tilda. Jest to coś podobnego do misia, jakiego już widzieliście, ale tym razem to kotek. W dodatku kotka baletnica w pełnym stroju.
Na zdjęciu są też dwie inne nowości:
1. Moje logo w postaci znaku wodnego - do tego, żeby je stosować zmusiła mnie sytuacja, bo ostatnio dzięki pewnym nieznanym ale bardzo fair osobom dowiedziałam się, że ktoś wykorzystał moje zdjęcia do oszustwa związanego ze rzekomą sprzedażą. Od tej pory wszystkie zdjęcia pojawiające się na moim blogu, fanpage na fb czy inastagramie opatrzone będą znakiem wodnym mojego loga.
2. Na zdjęciu wyżej możecie zobaczyć mój nowy nabytek - lisi tatuaż. Dopiero się goi,a ja już nie mogę doczekać się momentu, gdy cała skorupa wyglądająca jak smocza skóra z niego zejdzie ;)
Wracając jednak do kotki, to Adela ma niebieską spódnicę tutu, słodką bluzkę w motyli i różowe getry na łapkach i ogonie. 
Kotka jest spora - ma 55 cm wysokości.

niedziela, 22 stycznia 2017

Kuchenne must have

Dziś mam Wam do pokazania kolejne uszyte przeze mnie niezbędniki kuchenne.
 W kuchni nie obejdzie się bez rękawic kuchennych. Oto następna moja ich propozycja - tym razem jest to połączenie wszystkich kolorów jakie lubi osoba, dla której je uszyłam - zieleni, żółtego, beżów/brązów.
Wierzch rękawic to bawełna w konie w odcieniach brązów, spód to przepikowana zielona bawełna w grochy, a środek i lamówka, to żółta bawełna w groszki.
W środku jest warstwa izolacyjna z podwójnej ociepliny odzieżowej.
Prawdziwy kucharz czy kucharka nie obejdzie się też bez fartuszka. Ten fartuszek to lekko zmodyfikowana wersja folkowych fartuszków, które już widzieliście. Poprzednie były również z granatowej bawełny z tym motywem, a wśród nich był jeden z amarantową kieszonką. W tym fartuszku paski do wiązania są jednak także amarantowe, a nie ja poprzednio z folkowej.

piątek, 20 stycznia 2017

Tulipany

Musicie przyznać, że tulipanów dawno u mnie nie było. Bo i mało okazji do ich uszycia było. 
Dziś otwieram znowu tulipanowy sezon! W końcu Dzień Babci już jutro, niedługo Walentynki, później Dzień Kobiet, Wielkanoc, Dzień Mamy i tak do Bożego Narodzenia będzie na nie sezon ;)

Ten słoneczny bukiet uszyłam na specjalne zamówienie na prezent dla babci z okazji jej święta. Niesamowicie ładnie te 2 kolory wyglądają ze sobą i świetnie rozweselą każdy pochmurny dzień ;)
Kolejne bukiety, to moje nowe propozycje.
Pepitka, to wzór który przechodzi teraz swój renesans. Czarno-białe tulipany w drobną pepitkę wyglądają genialnie!
Świetnie też wyglądają połączone z tulipanami z intensywnej amarantowej bawełny w kropeczki - taki bukiet mam w tym roku i siebie!

środa, 18 stycznia 2017

Szyte literki: BRUNO

Dziś kolejny wpis o uroczych literkach do pokoju dziecka. 
Tym razem to literki dla pewnego chłopca o imieniu Bruno.
Mama Bruna wybrała kolorystykę, a ja uszyłam kombinację niebieskich, szarych i różowych literek. 
Do wykonania tego imienia wybrałam prostą szeroką czcionkę, która świetnie pasuje do krótkich imion.
Kolorystyka tego imienia podoba mi się bardzo. Jest ono delikatne, uniwersalne i wpasuje się w każde wnętrze.

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Kosz na zabawki XL BLACK & WHITE

Do kolekcji koszy na zabawki mojego autorstwa dołączył niedawno kolejny. Tym razem w bardzo lubianej przeze mnie kontrastowej kolorystyce black & white. Ten kosz uszyłam na życzenie mojej znajomej do pokoju jej 7-letniej córki.
Kosz ma ok 60 cm wysokości i średnicę ok 40 cm. W środku usztywniony jest podwójną warstwą ociepliny odzieżowej o łącznej grubości ok 3 cm. Ocieplina w środku jest przyszyta z każdej strony, dzięki czemu kosz można spokojnie prać w pralce bez obaw, że ocieplina się przesunie, czy zroluje.
Góra kosza jest przestebnowana co zapobiega wychodzeniu podszewki na wierzch!
Kosz ten ma jednolite czarne uchwyty.
Kosze szyje mi się coraz lepiej. W końcu znalazłam wspólny język z moją nieszczęsną maszyną texi ballerina.

sobota, 14 stycznia 2017

Pastelowa sowa uszyta na licytację WOŚP

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, to akcja, którą popieram z całego serca! Efekty tej corocznej solidarności i dobroczynności widać w każdym szpitalu! Jurek Owsiak stał się chodzącą legendą, a jego akcję, na całe szczęście, popierają niemal wszyscy Polacy - mimo wielu nieudolnych prób hejtowania jej przez ludzi i instytucje, którym o wiele więcej złego można zarzucić. Ale dobra, o tym mogłabym pisać i pisać, ale nie w tym rzecz. W tym roku wspieram bowiem WOŚP nie tylko przez wrzut pieniędzy do puszki. W ramach obecnej pracy pomagam przy organizaccji 25. Finał Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy w pewnej małej miejscowości. A w ramach swojej pasji uszyłam na licytację taką oto bardzo uroczą pastelową sowę.
Do jej uszycia wykorzystałam bawełnę w miętowo-białe trójkąty oraz minky w kolorze pudrowego różu.
Oby sówka znalazła w dniu Finału cudowny dom :)
Oprócz sowy na licytacji pojawi się też mój karnet na uszycie dekoracji do pokoju dziecięcego. 
Oby jutro pobity został kolejny rekord zbiórki!